Coconut juice, czyli dlaczego kocham soki i kokosy. Kokosowa dieta!

kokos coconut

Od kokosa jeszcze nikt nie umarł!
To może się wydawać banalne, ale tytuł tego bloga nie zawiera w sobie jakiejś szczególnej, ukrytej treści. Nie wymaga też specjalnej interpretacji. Od kiedy pamiętam, jestem po prostu wielką fanką kokosów i wszelkich kokosowych wytworów. Uwielbiam też kokosowy zapach i często podświadomie wybieram kokosowe perfumy. W mojej kuchni znajdzie się miejsce dla kokosowych wiórek, płatków, mąki, cukru i oleju. Czasami trafi się też kokos w czystej postaci (:
No dobra, można lubić kokosy, ale czemu od razu nazywać tak bloga?
Bo kokos jest dla mnie symbolem małej, ale znaczącej zmiany w moim dotychczasowym życiu, która ma na mnie coraz większy wpływ i dlatego też jest zawarta w treści prezentującej tego bloga.
Od kokosa zaczął się mój w pełni świadomy, zdrowy tryb życia, w którym zwracam uwagę na swój organizm, moje potrzeby i mój stan zdrowia. Tu nie chodzi tylko o "bycie na diecie", ani o zrzucenie kilogramów, ale o patrzenie na to z czego buduję swój organizm i własną energię.

A ten zwykły kokos, który przylatuje na nasze sklepowe półki z dalekich kontynentów tylko mi to ułatwił. W momencie gdy zapadła decyzja: zmieniam swoje życie, zaczęłam szukać prostych przepisów (dla kulinarnie potłuczonych) z jak najzdrowszymi składnikami. Co się okazało? W połowie z nich jest kokos, a jak go nie ma, można nim coś zawsze zastąpić. W ciastach i ciasteczkach to dosyć oczywiste i łatwe, ale co z potrawami, mięsami, itd.? Tam zawsze można zastąpić niezdrowe tłuszcze cudownym olejem kokosowym. 
Co więcej, nawet w bezglutenowym pieczywie czy jakimkolwiek innym wypieku z powodzeniem można dodać trochę kokosowej mąki.Tym szalonym sposobem zainwestowałam w cały asortyment kokosowych tworów i otworzyłam domową, kokosową gastronomię. 
Jak było wcześniej? Uwielbiałam kokosa, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby jeść go w innej postaci niż, w cieście, czy deserze. Najczęściej piłam kokosowe soki i koktajle, które do tej pory pozostają moim wielkim kulinarnym uniesieniem. Ostatnio odkryłam też kosmetyczne zastosowanie kokosowego oleju, ale o tym przy innej okazji... (:

Można powiedzieć, że kokos zdominował moje życie i na długo nie spadnie z kulinarnego podium. A piszę o tym dlatego, że chciałabym się tą wielką kokosową zmianą dzielić z Wami na tym blogu, jak najwięcej pisać o pozytywnym trybie życia z pozytywną siłą i energią przy często smutnym otoczeniu. Melancholia jeszcze nikogo nie zabiła, ale od niej jest tumblr.
Kolejne wpisy to już koniec mówienia "o niczym", a wreszcie jakiś konkret. Do zobaczenia wkrótce! Kokosowych wrażeń!

ps. statystyczne użycie słowa KOKOS w tym poście przekroczyło moje oczekiwania (:

Bunnies Protector

Autorka tych wszystkich, pokracznych przemyśleń, które znajdują się na blogu.

2 komentarze:

  1. Haha, ja też uwielbiam kokosa pod każdą postacią! Zawsze kochałam smak i zapach kokosowych deserów, a miłość prędko objęła kosmetyki i potem wreszcie kuchnię. Także przybijam piątkę i witam na pokładzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokos ma coraz większą grupę zwolenników i dobrze, bo taki uniwersalny owoc zasługuje na docenienie! Dziękuję za powitanie tym bardziej, że zamierzam zagościć na dłużej :)

      Usuń