Kryjący, matowy podkład dla jasnej cery – Kobo Camouflage Liquid Foundation

podkład, matowy, kryjący, jasny, kobo, cera

Cześć!
Chyba nie tylko ja mam wrażenie, że większość podkładów pojawiających się na polskim rynku, to produkty o zdecydowanie zbyt ciemnej palecie kolorystycznej. Zazwyczaj jest tak, że mamy w ofercie pojedyncze jasne odcienie, wśród których nie zabraknie oczywiście takich o różowych pigmentach,  a tych ciemnych mamy całą gamę.
Wiem, że zbliża się lato (a właściwie już tu jest), co oznacza, że nasza skóra będzie się opalać pod wpływem promieni słonecznych. Jednak wiem też, że wiele z nas bardzo dba o to, aby nie narażać skórę na szkodliwe promienie UV i stosuje kremy lub podkłady z filtrem.
Moja propozycja przeznaczona jest dla tych, którzy mają bladą cerę, starają się jej nie opalać, lub szukają czegoś dobrego na zimę, kiedy naturalnie naszej skórze bliżej jest do jasnych odcieni. Wiem, że tzw. bladziochów jest mnóstwo (sama do nich należę!), a produktów jest jak na lekarstwo. Chcemy jednak mieć w czym wybierać, dlatego zdecydowałam się pokazać dzisiaj coś co świetnie się u mnie sprawdziło.
To jest podkład, który stosuję w okresie letnim i wiosennym na większe wyjścia, a w czasie chłodniejszych pór roku praktycznie codziennie. Wakacje to też czas ślubnych wesel, a taka okazja aż prosi się o użycie trwałego i kryjącego podkładu.
Produkt, który zaraz zaprezentuję używałam też na wszystkich moich konferencjach, na których miałam ważne wystąpienia. Tego typu wydarzenie potrafi być bardzo stresujące, ale z pewnością dzięki temu podkładowy nikt nie miał prawa zauważyć zaczerwienienia i zdenerwowania na mojej twarzy! Uff…

Produkt wydała firma Kobo Professional, a jego nazwa to Camouflage Liquid Foundation. Producent opisuje, że jest to:
Wodoodporny podkład kamuflujący. Zapewnia bardzo mocne i długotrwałe krycie wszelkich niedoskonałości skóry pozostawiając pudrowe wykończenie.
podkład, matowy, kryjący, jasny, kobo, cera

podkład, matowy, kryjący, jasny, kobo, cera

Podkład jest rzeczywiście mocno kryjący, trwały i ma pudrowe wykończenie, czyli trochę delikatniejsze niż efekt mocnego matu, co moim zdaniem jest tutaj na plus. Sprawdzi się lepiej przy cerach mieszanych i tłustych. W przypadku skóry suchej, której jestem nieszczęśliwą posiadaczką sprawę załatwi dobra baza nawilżająca (np. Nude Base od Bielendy).
Osoby borykające się z niedoskonałościami powinny być usatysfakcjonowane działaniem podkładu.
Produkt utrzymuje się w moim przypadku około 8 godzin, ale jego trwałość można sobie przedłużyć utrwalaczem do makijażu. Wydaje mi się jednak, że trwałość zapewniona przez producenta jest wystarczająca do codziennego makijażu.
Największą zaletą tego produktu jest jego kolor – ja wybrałam  najjaśniejszy, ale Kobo ma w zanadrzu jeszcze kilka innych jasnych odcieni, które doskonale sprawdzą się przy bladych cerach.  Podkład  nie ciemnieje, nie tworzy efektu maski, ani nie zbiera się w zmarszczkach, co przy tak jasnych produktach zdarzało mi się stosunkowo często.
podkład, matowy, kryjący, jasny, kobo, cera
Zdjęcie bez obróbki
Nie jest to jednak kosmetyk bez wad. W mojej opinii podkład wymaga umiejętnej aplikacji. Przede wszystkim nie należy przesadzić z jego ilością, bo można sobie zrobić sporą, makijażową krzywdę (udało mi się tego doświadczyć). Można go nakładać palcami, ale najlepiej sprawdzi się gąbeczka. Ten sposób aplikacji szczególnie polecam osobom  z cerą suchą, ponieważ podkład może przybrać postać „suchego matu” – można tego uniknąć właśnie dzięki nałożeniu go gąbeczką, która bardziej wtopi go w cerę i zneutralizuje wspomniany mat. Zdarzyło mi się uzyskać także niechciany efekt „ciastka”, z którym jednak zawsze poradzi sobie dobry fixer, np. ten od Wibo.
Jakie są wnioski? Moim zdaniem Kobo Camouflage Liquid Foundation to świetny produkt i makijażowy ukłon w stronę bladych osób. Producent proponuje kilka jasnych odcieni. Ten którego ja używam nie jest różowy, nie ciemnieje i nie tworzy efektu maski, a przy tym jest kryjący i trwały. ALE najlepiej wygląda na naszej twarzy, gdy trochę mu „pomożemy” nawilżającą bazą i dobrym fixerem. Jako samodzielny produkt też da radę, jednak wymaga umiejętnej i ostrożnej aplikacji. Biorąc jednak pod uwagę wskazane wady, mogę go z czystym sumieniem polecić. Mnie jeszcze nie zawiódł!
I na koniec – ja swój podkład kupiłam w drogerii Natura. Myślę, że ten podkład wciąż jeszcze nie cieszy się należytą popularnością, a szkoda, bo to świetny produkt. Lubię dzielić się sprawdzonymi pomysłami na kosmetyki i makijaż i to jest wpis właśnie z tej serii. Mam nadzieję, że pomogłam jakiejś osobie o bladej karnacji, która wciąż szuka.

Do zobaczenia!

Bunnies Protector

Autorka tych wszystkich, pokracznych przemyśleń, które znajdują się na blogu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz